Świat
MARCO RUBIO - KRÓTKA HISTORIA GANGSTERA, KTÓRY STAŁ SIĘ SEKRETARZEM STANU USA W GABINECIE GANGSTERA, KTÓRY STAŁ SIĘ PREZYDENTEM
- ByNowe Ateny --
- 2026-01-05
Czy Stanami Zjednoczonymi rządzi zwykła, brutalna mafia, handlująca narkotykami, żywym towarem, bronią, żyjąca z kasyn i burdeli, jak ta, znana w Polsce z filmów o Alu Capone, będąca de facto mafią żydowską Mayera Lansky’ego? Czy Donald Trump kontynuuje rodzinne tradycje dziadka Drumpfa, który przyjechał do USA z Niemiec i rozpoczął tam z żydami karierę burdel-taty w ówczesnym półświatku dzikiego Zachodu? Czy Marco Rubio to wyjątkowo czarny charakter?
Wszystko na to wskazuje, jak dowodzi artykuł Maureen Tkacik, opublikowany kilka dni temu na łamach The American Prospect, który przetłumaczyliśmy dla Państwa i publikujemy poniżej.
Autor: MAUREEN TKACIK, December 23, 2025
Jeśli jesteś trochę za długo online, prawdopodobnie wiesz, że Marco Rubio jako nastolatek dorabiał, pracując dla swojego zmarłego szwagra Orlando Cicilii. Firma importowała i sprzedawała egzotyczne zwierzęta, co stanowiło przykrywkę dla transportu prawie pół miliona funtów kokainy i marihuany. Później, gdy Mario Tabraue został głównym bohaterem niezwykle popularnego serialu dokumentalnego „ Król tygrysów” , pojawiły się pogłoski, że kokaina była w rzeczywistości wstrzykiwana w ciała żmij i boa dusicieli, choć 80-stronicowy akt oskarżenia przedsiębiorstwa nie wspomina o tym, a Tabraue znany jest z pozwów przeciwko tym, którzy oskarżają go o znęcanie się nad zwierzętami.
„Zajmowałem się handlem narkotykami, żeby utrzymać moją pasję związaną ze zwierzętami” – Tabraue skromnie powiedział dokumentalistom Netflixa o gangu narkotykowym, który w latach 1976–1987 importował i dystrybuował narkotyki o wartości 79 milionów dolarów. Według biografii ówczesnego senatora autorstwa Manuela Roiga-Franzii z 2012 roku, to właśnie Rubio miał za zadanie zbudować klatki.
Rubio przysięgał, że nic nie wiedział o narkotykach. Miał zaledwie 16 lat. (Co prawda, jeden ze współoskarżonych Cicilii miał zaledwie 16 lat, gdy Tabraue rzekomo nakazał mu zamordować żonę, z którą był w separacji, aby powstrzymać ją przed powiedzeniem federalnym, co zrobili z ciałem innego mężczyzny, którego zamordowali rok wcześniej). Oczywiście, nie ma to znaczenia: który polityk nie ma krewnego przestępcy? Ale dla Rubia, szczególnie, to powiązanie wydaje się zbyt niespójne z jego długo kultywowaną nieskazitelnością. Będąc w trzeciej klasie, Rubio przekonał rodzinę do przejścia na mormonizm, aby lepiej wpasować się w ich nowych, dobrych sąsiadów podczas krótkiego pobytu w Las Vegas. Każdą wolną godzinę liceum spędzał obsesyjnie na punkcie futbolu, a jego żona uczestniczy we mszach w kilku kościołach kilka razy w tygodniu.
Gdy w 2011 roku Univision ujawniło historię jego powiązań z firmą Cicilii, zespół Rubio wypowiedział wojnę całej stacji. Najpierw wysłał swoich przedstawicieli, takich jak Ana Navarro, aby wywarli presję na dyrektorów, by odłożyli tę historię na bok, a następnie przekonał wielu innych polityków Partii Republikańskiej do zbojkotowania debaty w oparciu o absurdalne założenie, że stacja próbowała wykorzystać informacje o jego szwagrze do „szantażowania”, aby „wymusić” na nim wywiad.
W następnym roku wspomnienia Rubia przedstawiły Cicilię jako wzór synowskiej czci ze Starego Świata, centralną postać w jego najpiękniejszych wspomnieniach z dzieciństwa. Dom, w którym Cicilia kroił i przechowywał kokainę w pustych kartonach po papierosach, został przedstawiony jako sanktuarium, które trzymało razem jego rozproszoną rodzinę w trudnych latach spędzonych w Las Vegas. Co najważniejsze dla młodego Rubia, zafascynowanego futbolem, Cicilia płacił mu wystarczająco dużo gotówki, aby sprzątał klatki dla zwierząt i kąpał jego siedem psów rasy samoyed, dzięki czemu mógł kupować bilety na wszystkie domowe mecze Dolphins w drugim sezonie Dana Marino, zakończonym wynikiem 14-2. W grudniowy dzień, w trzeciej klasie liceum Rubia, kiedy Cicilia został zabrany w kajdankach z domu, w którym krótko mieszkał, cała jego rodzina była „oszołomiona”.
Dziś Marco Rubio jest najgroźniejszym kłamcą administracji Trumpa. Kiedy Pam Bondi, Pete Hegseth, Karoline Leavitt czy Stephen Miller nazywają protestującego przeciwko ludobójstwu, robotnika dniówkowego, roznosiciela kanapek, czy rybaka trzymającego się wraku kutra rybackiego, który właśnie został trafiony pociskiem Hellfire, „terrorystą”, brzmią jak patologia. Jednak notowania Rubia są najwyższe w Partii Republikańskiej, mimo że jest on twórcą prawdopodobnie najbardziej cynicznej polityki Trumpa: planu mianowania bossów karteli narkotykowych i ich kolesi na najwyższe stanowiska w rządach wszystkich krajów Ameryki Łacińskiej, w imię walki z kartelami narkotykowymi.
We wrześniu Rubio pochwalił prezydenta Ekwadoru Daniela Noboę, który kieruje krajem, w którym wskaźnik zabójstw wzrósł ośmiokrotnie od 2016 roku, jako „niezwykle chętnego partnera”, który „zrobił w ciągu ostatnich kilku lat więcej, aby podjąć walkę z narkoterrorystami i zagrożeniami dla bezpieczeństwa i stabilności Ekwadoru, niż jakakolwiek poprzednia administracja”. Zaledwie pięć miesięcy wcześniej druzgocące śledztwo ujawniło, że rodzinny biznes owocowy Noboi przemycił do Europy 700 kilogramów kokainy w skrzynkach po bananach w latach 2020-2022. Rubio niestrudzenie promował sprawę skazanego (niestety, właśnie ułaskawionego) handlarza narkotyków Juana Orlando Hernándeza. W 2018 roku Rubio osobiście i publicznie pochwalił Hernándeza, ówczesnego prezydenta Hondurasu, za walkę z handlarzami narkotyków (i wspieranie Izraela), zaledwie siedem miesięcy przed oskarżeniem jego brata o handel 158 tonami kokainy w kontenerach oznaczonych „TH”, na cześć Tony'ego Hernándeza.
Rubio zachwycał się wysiłkami w walce z przestępczością salwadorskich i argentyńskich młodych siłaczy Nayiba Bukele i Javiera Milei, pomimo udokumentowanego sojuszu tego pierwszego z MS-13 i licznych skandali związanych z handlem kokainą w Miami , które otaczały jego libertariańską partię polityczną zeszłej jesieni, a także niewolniczego oddania obu liderów ulubionej metodzie prania pieniędzy karteli narkotykowych . Rubio był jednym z największych zwolenników Waszyngtonu nowo wybranego prezydenta Chile José Antonio Kasta, syna dosłownego nazistowskiego zbrodniarza wojennego, który spędził całą swoją karierę polityczną gloryfikując, wybielając i obiecując przywrócenie brutalnych rządów Augusto Pinocheta, który osobiście nakazał chilijskiej armii zbudowanie laboratorium kokainy , skonsolidował handel narkotykami w swojej przerażającej tajnej policji, a następnie rzekomo „zniknął” kluczowych spiskowców, takich jak jego chemik tajnej policji Eugenio Berríos .
Od co najmniej dekady Rubio chwalił, opracowywał strategie i zaciekle potępiał liczne śledztwa karne przeciwko byłemu prezydentowi Kolumbii Alvaro Uribe, którego niektórzy określają mianem postaci w stylu Kissingera dla byłego senatora Florydy. Analiza Pentagonu z 1991 roku opisała Uribe, którego Rubio przedstawia jako swego rodzaju paradygmatycznego wojownika narkotykowego, jako jednego ze stu najważniejszych kolumbijskich narkoterrorystów, bliskiego przyjaciela Pablo Escobara i postać polityczną „oddaną współpracy z kartelem [narkotykowym] z Medellín na wysokich szczeblach władzy”.
To prowadzi nas do obecnej kampanii Rubia, sponsorowanego przez państwo terroryzmu przeciwko Wenezueli i rybakom stamtąd pochodzącym, pod pretekstem, że Nicolás Maduro kieruje czymś zwanym „Kartelem Słońc”, który zalał Stany Zjednoczone tanią kokainą. Dowód na to, że to wszystko nie jest bajką, znajduje się w akcie oskarżenia z 2020 roku, którego szaleństwo mam nadzieję wkrótce zbadać, ale jego kruchość podkreślają również drobne jednostki pływające, które SOCOM wybrał do ataku dronów, by popadły w zapomnienie.
W zeszłym tygodniu emerytowany profesor z Berkeley, Peter Dale Scott, napisał list do „The New York Times” , kwestionując opis gazety o „uderzającym dysonansie” między równoczesnymi masakrami handlarzy narkotyków przez Trumpa, a ułaskawieniem skazanego handlarza ponad 400 tonami kokainy. W rzeczywistości, jak zauważył, ta „sprzeczność” była zupełnie zwyczajna: „Źle pomyślana i celowo błędnie nazwana »wojną z narkotykami« była przykrywką dla sprzecznych działań CIA w sprawie handlarzy narkotyków przez dziesięciolecia”. Jest to szczególnie widoczne w Wenezueli, zauważył Scott. Śledczy Służby Celnej badający sprawę przejęcia 998 funtów kokainy w tym kraju w 1990 roku odkryli, że Agencja prowadziła wspólne przedsięwzięcie z czołowymi generałami, aby przemycać kokainę jako rzekomy sposób „infiltracji” kolumbijskich karteli. Przedsięwzięciu nadano przydomek „Cartel de los Soles”, a sam Times doniósł, że z powodzeniem przemycano tony kokainy do Stanów Zjednoczonych praktycznie bez ponoszenia odpowiedzialności, aż do momentu, gdy Hugo Chávez uwięził generała, który stał na czele kartelu, i wypędził DEA z Wenezueli. W tym momencie modne stało się finansowanie sabotażu przemysłowego, wojskowych zamachów stanu, a ostatecznie projektów ataków terrorystycznych, pod pretekstem, że jest to „państwo narkotykowe”.
Jak zauważył historyk Greg Grandin w niedawnym wystąpieniu w podcaście , podczas gdy w wielu dziedzinach skala i zasięg popadnięcia administracji Trumpa w mafię są naprawdę bezprecedensowe, w Ameryce Łacińskiej jest to raczej kontynuacja polityki sprzed co najmniej stu lat. „Za każdym horrorem, jaki reprezentuje Donald Trump, kryje się długi szereg prezydentów USA, którzy jako pierwsi wprowadzili politykę, która umożliwia to, co Trump robi dzisiaj” – powiedział Grandin. Niewielu Amerykanów nauczyło się tej trudnej lekcji w tak młodym wieku jak Marco Rubio.
SKANDAL W STYLU LABIRYNTU, ZNANY JAKO „IRAN-CONTRA”, zaczął się rozwijać w 1986 roku, kiedy nikaraguańskie siły powietrzne rzuciły pocisk w podejrzany samolot transportowy Fairchild. Gdy kadłub wypełniony granatnikami, karabinami AK-47 i amunicją, dwoma pilotami i radiooperatorem runął na Ziemię, samotny biały mężczyzna z Wisconsin (który zmarł zaledwie kilka tygodni temu) wyskoczył ze spadochronem w nienaruszonym stanie i szybko przyznał, że pracował dla projektu CIA z facetem o nazwisku „Max Gomez”. Okazało się, że Gomez to Félix Rodríguez, jeden z dawnych towarzyszy Guillermo, ojca Mario Tabraue, z Movimiento de Recuperación Revolucionaria, czyli MRR, grupy antykomunistycznych rewolucjonistów dowodzonych przez lekarza Manuela Artime'a , która przez lata przeprowadzała inwazję w Zatoce Świń oraz liczne późniejsze ataki terrorystyczne i operacje sabotażowe na Kubie.
Samolot okazał się należeć do Barry'ego Seala, pilota sił specjalnych, który stał się znanym handlarzem kokainą i został właśnie zamordowany przez płatnych zabójców kartelu. Po skazaniu za przemyt quaalude, Seal pozwolił CIA zainstalować w samolocie ukryte kamery i rozpoczął tajną operację mającą na celu „wrobienie” sandinistowskiego rządu Nikaragui w handel narkotykami. W tym celu uchwycił zdjęcia Pabla Escobara pakującego kokainę do toreb podróżnych w Managui w towarzystwie tytularnego doradcy sandinistowskiego generała. Zdjęcie to stało się podstawą ponownego apelu administracji Reagana o fundusze na sfinansowanie zmiany reżimu w tym kraju Ameryki Środkowej. „Wiem, że każdy amerykański rodzic zaniepokojony problemem narkotykowym będzie oburzony, dowiadując się, że wysocy rangą urzędnicy rządu Nikaragui są głęboko zaangażowani w handel narkotykami” – powiedział prezydent Reagan w telewizyjnym przemówieniu w 1986 roku. „Wydaje się, że nie ma przestępstwa, do którego sandiniści by się nie zniżyli”.
Ale "sandinistowski urzędnik" okazał się być byłym pracownikiem ambasady USA , a Seal wydawał się być długoletnim agentem CIA, który najwyraźniej brał udział w Zatoce Świń i został nawet sfotografowany w 1963 roku z tym samym Félixem Rodríguezem, który później został jego opiekunem w Agencji. Rodríguez nie był znany ze swojego miękkiego dotyku: Trzech urzędników zaangażowanych w śledztwo w sprawie makabrycznej egzekucji Kiki Camareny, agenta DEA z siedzibą w Meksyku, dokonanej przez kartel w 1985 roku, wielokrotnie twierdziło, że Rodríguez zlecił zabójstwo po tym, jak młody agent odkrył dowody ujawniające skalę współpracy agencji z meksykańskimi kartelami. Oskarżenie to zaprzecza temu, że ten stały bywalec Miami, który obecnie występuje w serii krótkich filmów na YouTube i niedawno gościł byłego prezydenta Kolumbii Uribe na wydarzeniu z okazji rocznicy Zatoki Świń.
Geneza podboju latynoamerykańskiego półświatka przez MRR sięga co najmniej 1964 roku, kiedy to CIA podobno weszła w posiadanie pornograficznych zdjęć żony Manuela Artime'a, lesbijki. Jej przełożeni dowiedzieli się, że była kochanką Fulgencio Batisty i byłego dyktatora Wenezueli Marcosa Péreza Jiméneza. Mniej więcej w tym samym czasie MRR przypadkowo zabiło trzech hiszpańskich marynarzy u wybrzeży Kuby. Aby powstrzymać reperkusje wizerunkowe, Artime'owi zalecono spędzenie więcej czasu w Managui, gdzie prawicowa dyktatura Luisa Somozy mogła bez przeszkód realizować swoje projekty. Jednak wkrótce Artime znalazła się w wiadomościach z powodu innego skandalu: młoda kubańska imigrantka z New Jersey, której mąż został zwerbowany do jednego z jego obozów szkoleniowych w Ameryce Środkowej, otrzymała anonimowy list, w którym poinformowano ją, że Artime wynajęła zabójców, aby zamordowali jej męża, ponieważ „nie pochwalał niemoralnych działań w obozach; w tym przemytu alkoholu, który miał miejsce na łodzi Artime, w zmowie z urzędnikiem rządu Nikaragui”. W tym samym czasie kostarykańskie służby celne odkryły w dżungli, w pobliżu miejsca, które najprawdopodobniej było nielegalnym obozem partyzanckim, porzucony samolot pełen przemycanej whisky i damskich ubrań wartych dziesiątki tysięcy dolarów. Informator FBI „poinformował, że różni przywódcy kubańskich emigrantów nadal twierdzili, że Artime i MRR czerpali zyski z kubańskiej działalności rewolucyjnej; zajmowali się przemytem zamiast walką z komunistami; oraz że sprzeniewierzali fundusze przeznaczone na działalność komandosów i infiltrację… twierdzono, że ludzie Artime'a powrócili z Ameryki Środkowej bardzo rozczarowani lub z dużymi sumami pieniędzy zarobionymi na nielegalnej działalności”. Guillermo Tabraue pełnił przez te lata funkcję „finansisty” MRR i wkrótce nie było już wątpliwości, do którego obozu należał.
W 1970 roku Biuro ds. Narkotyków i Niebezpiecznych Substancji Przeznaczonych do Walki z Narkotykami przeprowadziło błyskawiczną akcję narkotykową w siedmiu miastach, którą nazwało „największą obławą na głównych handlarzy narkotyków” w historii. Na konferencji prasowej stwierdzono, że żaden ze 150 aresztowanych mężczyzn nie był „znanym członkiem przestępczości zorganizowanej”, ale odmówiono wzmianki o tym, że większość – według niektórych szacunków aż 70 procent – należała do organizacji weteranów z Zatoki Świń Artime'a. Zaledwie dwa lata później prokuratura stanowa wszczęła dochodzenie w sprawie sklepu jubilerskiego Tabraue'a po odkryciu, że przekazał on spinki do mankietów sędziemu miejskiemu, który złagodził wyroki dwóm młodym kobietom skazanym za „włóczęgostwo” i sprzedał różne przedmioty szefowi policji. W następnym roku Artime zwerbował 23-letniego geniusza księgowości o nazwisku Ramon Milian-Rodriguez, który miał zostać głównym księgowym kartelu z Medellín i bliskim powiernikiem panamskiego dyktatora Manuela Noriegi. Jego zadaniem było pranie pieniędzy w nikaraguańskich bankach, co miało pomóc w zebraniu funduszy na obronę prawną czterech byłych uczestników afery w Zatoce Świń, którzy brali udział w aferze Watergate.
W 1972 roku CIA zaproponowała utworzenie zespołu specjalistów ds. operacji tajnych, którzy mieli pomóc Biuru w monitorowaniu jego starych aktywów, dbając jednocześnie o to, aby śledztwa narkotykowe nie kolidowały z kwestiami „bezpieczeństwa narodowego”. BNDD stworzyło zaawansowaną bazę danych o nazwie Bureau of Narcotics Covert Intelligence Network (Sieć Tajnego Wywiadu Biura ds. Narkotyków) – przemianowaną później na DEACON po wchłonięciu Biura przez DEA – i zatrudniło Tabraue jako pierwszego dużego kandydata, aby rozbudować swoją sieć wywiadowczą. W latach 70. CIA płaciła Tabraue 1400 dolarów miesięcznie za informacje o konkurencyjnych handlarzach narkotyków.
Dół formularza
Schemat działał dokładnie tak, jak zamierzono: handlarze narkotyków, którzy byli powiązani z ideologicznymi celami CIA, byli chronieni, wspierani i/lub rekrutowani jako aktywa, podczas gdy handlarze narkotyków, którzy przekupywali lub współpracowali z lewakami, sprzeciwiali się Agencji lub przeżyli swoją przydatność, byli wystawiani na oskarżenie lub odrzucani. Oskarżenia miały niski priorytet, a zespół DEACON podobno nie dostarczył żadnych dopuszczalnych dowodów do ścigania narkotyków przez DEA w latach 70. (Jak ubolewał były urzędnik DEA, Dennis Dayle , w 1986 r.: „W ciągu moich 30 lat doświadczenia w DEA i pokrewnych agencjach, głównymi celami moich śledztw prawie zawsze okazali się pracownicy CIA”). W „obronie” CIA te dochody z narkotyków finansowały ataki terrorystyczne , zabójstwa i infiltracje , które prawdopodobnie nasiliły atmosferę strachu, nieufności i beznadziei, która łagodziła wyzwanie represjonowania lewicy. W 1975 roku weterani z Zatoki Świń brali udział w prawie połowie ataków terrorystycznych, które miały miejsce, choć mądrze wybierali swoje bitwy. Podczas śledztwa w sprawie Watergate Artime zeznał, że agent CIA, a obecnie współpracownik Nixona, E. Howard Hunt zwerbował go do zabicia panamskiego populisty Omara Torrijosa, ponieważ „administracja Nixona była głęboko zaniepokojona przepływem narkotyków do Stanów Zjednoczonych przez Panamę”, jak wynika z raportu sporządzonego przez zaufanego prywatnego detektywa kubańskiego przywódcy na uchodźstwie, który zmarł nagle na kilka tygodni przed planowanym złożeniem zeznań przed Podkomisją Izby Reprezentantów ds. Zabójstw.
Bliźniacze operacje Condor nadały ton epoce: tajny program kontynentalny oficjalnie rozpoczęty w 1975 roku przez Augusto Pinocheta i argentyńską juntę ( ujawniony dopiero dwie dekady później dzięki odkryciu ściśle tajnego paragwajskiego „archiwum terroru”), którego celem było uwolnienie finansowanych kokainą szwadronów śmierci, by zniknąć lewicowych aktywistów, dysydentów, sygnalistów i inne niewygodne osoby w całej Ameryce Południowej. Niektórzy badacze, opierając się na nowszych dokumentach, twierdzą obecnie , że prawdziwym genezą operacji Condor była operacja z 1967 roku nadzorowana przez wszechobecnego Félixa Rodrígueza i innego weterana MRR, której celem było wytropienie i stracenie Che Guevary. „Idea… polega na tym, że granice nie kończą się na indywidualnej geografii każdego państwa, ale że konieczne jest bronienie zachodniej polityki, gdziekolwiek to konieczne” – wyjaśnił argentyński oficer wywiadu cytowany we wspomnianym kanonicznym przeglądzie ery Iran-Contras autorstwa emerytowanego profesora Scotta z Berkeley. „Dlatego konieczne jest podjęcie działań przeciwko tym, którzy mogliby stać się drugą Kubą, a także bezpośrednia i pośrednia współpraca ze Stanami Zjednoczonymi”.
Mniej więcej w tym samym czasie i pod tą samą nazwą, oficjalna współpraca amerykańskiej DEA, armii meksykańskiej i meksykańskiej policji wytępiła tysiące akrów upraw maku i marihuany , niszcząc wielu drobnych rolników i wywołując epidemię morderstw i makabryczną przemoc, która trwa do dziś. Badaczka Adela Cedillo argumentuje , że prawdziwym celem meksykańskiej Operacji Kondor było wytępienie populistycznej lewicy poprzez kryminalizację drobnego rolnictwa, a jednocześnie reorganizację i centralizację meksykańskiego wojska z korzyścią dla garstki dominujących graczy; innymi słowy, realizacja ukrytego celu, niemal identycznego z tym, który przyświecał jej patronowi.
Kiedy Marco Rubio krytykuje skuteczność zakazów i innych tradycyjnych metod egzekwowania prawa w celu ograniczenia handlu narkotykami na rzecz operacji „wojskowych”, jak to zrobił w niedawnym przemówieniu na temat zamachów bombowych Trumpa na motorówkach, zaprzecza wszelkim istniejącym empirycznym ocenom skuteczności wojny z narkotykami, owszem, ale jednocześnie tęskni za czymś w rodzaju bezwarunkowej licencji z czasów zimnej wojny na prowadzenie brudnej wojny w imię jakiegoś większego celu.
„Wraca Operacja Kondor” – powiedział mi mimochodem inwestor z rynku wschodzącego w październiku, po tym jak administracja Trumpa zobowiązała się przeznaczyć 40 miliardów dolarów na stabilizację argentyńskiego peso, ale ostrzegła, że pieniądze znikną, jeśli partia Mileia straci większość w wyborach uzupełniających. I być może nigdy się to nie skończyło: na początku tego miesiąca wieloletni agent CIA Bob Sensi został oskarżony o spisek w celu popełnienia narkoterroryzmu wraz z byłym wysoko postawionym urzędnikiem DEA za pranie 750 000 dolarów i zgodę na zakup granatników i komercyjnych dronów zdolnych do przenoszenia sześciu kilogramów C-4 dla informatora rządowego podającego się za agenta meksykańskiego kartelu. Duet doradził informatorowi, aby „stworzył wrażenie, że przenoszą operacje związane z fentanylem z Meksyku do Kolumbii, aby odwrócić uwagę od Meksyku” i skierować ją na centrolewicowy rząd Gustavo Petro. Co ciekawe, program ruszył zaledwie kilka tygodni po wyborach w listopadzie 2024 roku.
Wspomnienia zatytułowane „America at Night” autorstwa Larry’ego Kolba, znajomego Sensiego z CIA, opisują domniemanego pracza brudnych pieniędzy jako przebiegłego, wszechstronnego kombinatora, którego osobiście przedstawił mu George H.W. Bush w 1985 roku i który, jak twierdził, podlegał bezpośrednio ówczesnemu dyrektorowi CIA, Billowi Caseyowi. Sensi był wówczas głęboko zaangażowany w bliskowschodnie, zakulisowe elementy afery Iran-Contras, w ramach których tajemniczy agenci i nieformalni zastępcy spotykali się potajemnie z przedstawicielami Hezbollahu i Iranu, aby negocjować tajne okupy za zakładników. Został jednak oskarżony o przywłaszczenie funduszy z „przykrywki” w Kuwait Airways – i, jak podaje książka, od tamtej pory pałał żądzą zemsty. Były oficer wywiadu przewidział dla „ Prospect” , że obecne problemy prawne Sensiego nie potrwają długo, ponieważ administracja Trumpa uzna go za przydatnego, ponieważ poprzednie administracje pozostawiły przy życiu większość głównych graczy Iran-Contras, którzy przetrwali początek lat 90.
Co sprowadza nas z powrotem do rodziny Tabraue, która w latach 70. należała do rozległej organizacji przemytniczej narkotyków, powiązanej z fryzjerem jeżdżącym Rolls-Royce'em i weteranem MRR, José Medardo Alvero Cruzem . Kiedy Cruz i cała grupa współpracowników Tabraue zostali aresztowani w 1979 roku, powiązana z nimi grupa weteranów z Zatoki Świń zaangażowała się w pierwszy wielki sukces Operacji Kondor w latach 80., „zamach stanu w Boliwii”, w którym nazistowski zbrodniarz wojenny Klaus Barbie i wyszkolony w Izraelu argentyński guru operacji psychologicznych, a obecnie handlarz kokainą Alfredo Mario Mingolla, współpracowali w tygodniach po wyborze lewicowego kandydata na prezydenta, aby zainstalować jedną z najbardziej bezwstydnych narkokracji na świecie. Gdy prawicowa junta wojskowa ścigała się z czasem, by uwolnić handlarzy narkotyków z więzień, a nawet otworzyć fabrykę kokainy, która według głównego szefa kartelu w kraju była „kontrolowana przez DEA”, handlarze ścigali się, by współpracować z nowym reżimem. Cykl ten powtórzył się w następnym roku wraz z nagłą śmiercią Torrijosa i wprowadzeniem do Panamy sprzyjającego narkotykom Manuela Noriegi. Jednak Nikaragua, gdzie rodzina Somozów tak chętnie gościła antykomunistycznych najemników przez całą zimną wojnę, została podbita przez sandinistów w 1979 roku, a szeregowi członkowie MRR potraktowali to osobiście. Aby walczyć z sandinistami, CIA i prosperujący handlarze narkotyków sfinansowali konfederację antykomunistycznych milicji znanych jako „Contras” z bazami w Salwadorze, Kostaryce, Gwatemali i Panamie. Podpalili oni zbiorniki z ropą, podłożyli miny magnetyczne w portach i zbombardowali lotnisko w Managui. Wszystko to miało na celu, jak wyraził to jeden z urzędników Departamentu Stanu, przekształcenie Nikaragui w „Albanię Ameryki Łacińskiej”. Tymczasem drakońskie represje wobec użytkowników narkotyków i przedsiębiorców prowadzących działalność na własne potrzeby doprowadziły do wzrostu populacji więziennej o 250 procent w latach 1975–1990, co trwale ztraumatyzowało rodziny i społeczności.
Ponieważ Kongres działał wówczas nieco inaczej, uchwalił serię pięciu ustaw, mających na celu uniemożliwienie administracji Reagana wykorzystywania pieniędzy podatników do finansowania Contras. Rozległa siatka handlarzy narkotyków CIA już to zrobiła, ale zaostrzenie restrykcji doprowadziło do intensywnej, nieoficjalnej zbiórki funduszy. Tabraue organizował zbiórki funduszy na „walką antykomunistyczną” w Nikaragui w należącym do niego klubie towarzyskim Club Olympo, a sekta Kościoła Zjednoczeniowego organizowała antykomunistyczne tournée z wykładami dla przywódców Contras. Contras poszukiwali handlarzy z problemami prawnymi , oferując im usługi lobbingowe w ramach głębokiego państwa w zamian za gotówkę i broń. Były protegowany Manuela Artime'a, Milian-Rodriguez, wpłacił niecałe 10 milionów dolarów w imieniu kartelu z Medellín, które zostały przekazane bezpośrednio Félixowi Rodríguezowi.
ORLANDO CICILIA WYEMIGRAŁ DO MIAMI rok po narodzinach Marco Rubio, wkrótce potem zaczął spotykać się z siostrą Rubia i odegrał ważną rolę w dzieciństwie chłopca; szczególnie pamiętna scena z jego wspomnień opisuje przerażenie i poczucie winy na twarzy Cicilii, gdy Marco z drugiej klasy zastał go składającego rower, który miał być prezentem od Świętego Mikołaja. Około trzy lata później, gdy Rubio mieszkali już w Las Vegas, Cicilia zaczął pracować w rodzinnej firmie Tabraue.
Zaledwie rok wcześniej, przedwczesna śmierć Ricardo Moralesa i pozorna niedbałość przyszłej prokurator generalnej Janet Reno doprowadziły do ujawnienia szeregu powiązanych ze sobą spraw o handel narkotykami przeciwko Mario Tabraue i około pięćdziesięciu innym Kubańczykom, głównie z Miami. Morales był kolejnym podejrzanym o udział w Zatoce Świń i samozwańczym terrorystą, podejrzanym o udział w zamachu na Kennedy'ego, choć zawsze powtarzał synowi, że pojawił się w Dallas w listopadzie 1963 roku, tylko po to, by zostać „zignorowanym” przez opiekunów, którzy nigdy nie zlecili mu wykonania żadnego polecenia.
To, że rodzina Tabraue handlowała narkotykami, było w pewnym sensie tajemnicą poliszynela, zgodnie z notatkami organów ścigania z lat 70., a także rejestrem firmy Guillermo Tabraue z 1981 r. pod adresem sklepu jubilerskiego o nazwie „Mota Import Corp Inc.” Ale było również tajemnicą poliszynela, że Tabraue był zasadniczo nietykalny: dziesiątki funkcjonariuszy organów ścigania z Miami i Florida Keys spędziło czas na jego liście płac w latach 80. Ale Morales i inni informatorzy powiedzieli federalnym, że chciwość i walki wewnętrzne sprawiły, że przedsiębiorstwo wymknęło się spod kontroli i pozostawiło za sobą szlak ciał, wśród nich żonę Tabraue, z którą był w separacji, i informatora ATF o nazwisku Larry Nash. Do 1981 r. prokuratorzy sporządzili akt oskarżenia. Sam nalot na rezydencję i kryjówki Tabraue przyniósł 12 000 funtów trawki i ponad 150 karabinów szturmowych i pistoletów maszynowych.
Jednak wszystkie sprawy zaczęły upadać, gdy obrońcy zaczęli się interesować podsłuchami. Argumentowali, że Morales nie ma wiarygodności, nie tylko dlatego, że sam był zawodowym przestępcą, ale także dlatego, że był powiązany z nieuczciwą grupą agentów CIA , którzy pracowali dla Muammara Kaddafiego, a następnie również spiskowali w celu zamordowania libijskiego przywódcy. Znaleźli też fragment nagrania z monitoringu, na którym detektywi założyli, że rozmowa o chorym tukanie to kod oznaczający narkotyki, podczas gdy w rzeczywistości ciało zmarłego tukana, o którym mowa, mogło „dowieść”, że Tabraue i jego prawnik rozmawiali dosłownie.
Następnie Morales został zastrzelony przez policjanta po służbie podczas bójki w barze na Florida Keys. Władze uznały, że było to uzasadnione zabójstwo, za które nikt nie powinien zostać oskarżony. „Jeśli w to wierzysz, mam kawałek autostrady, sprzedam ci go tanio” – powiedział jeden z adwokatów Moralesa, John Komorowski. „Ktoś potrzebował śmierci Moralesa i po prostu go zabił… Kto? Tylko Bóg jeden wie. Mogli to być Kubańczycy, Kubańczycy sprzeciwiający się Castro, narkomani, CIA, ktokolwiek”. (Morales nie był jedyną ofiarą tej brutalnej kalkulacji w wywiadzie: zaledwie kilka miesięcy wcześniej agent DEA z Meksyku został poddany wymyślnym torturom i stracony w zbrodni, którą według trzech rządowych śledczych miał zorganizować nikt inny jak Félix Rodríguez, który twierdzi, że nie był w nią zamieszany). Co niesamowite, efektowny artykuł w Miami Herald na temat wpływu fali przestępczości na Little Havana, opublikowany w miesiącach pomiędzy nalotem a umorzeniem sprawy, przedstawiał jako głównego bohatera nie kogo innego jak… Guillermo Tabraue, ubolewającego nad żniwem, jakie na jego sklep nałożyli „źli faceci”, którzy przybyli na Florydę z Kuby łodzią Mariel.
W roku, w którym Cicilia dołączył do sklepu zoologicznego Tabraue, inny Tabraue o imieniu Jorge, również będący partnerem biznesowym Guillermo, został oskarżony w Detroit wraz z detektywem z hrabstwa Dade, którego gang zatrudnił za przemyt „znacznej części [marihuany] sprzedawanej w Michigan w ciągu ostatnich pięciu lat” za pośrednictwem sieci kamperów i domów mobilnych; informator w tej sprawie zeznał, że gang rozładowywał trawkę w Luizjanie na oczach funkcjonariuszy Straży Przybrzeżnej, którzy otrzymali łapówkę. Następnie, w 1985 roku, trzeci Tabraue o imieniu Lazaro został oskarżony wraz z Alberto Rodriguezem, wydawcą gazety, który był (kolejnym) filarem kubańskiej społeczności emigracyjnej, o sprzedaż kokainy o wartości 90 000 dolarów tajniakowi w pobliżu parkingu sklepu jubilerskiego. W 1987 roku cała afera została ostatecznie udaremniona w ramach wieloagencyjnej operacji o nazwie „Operacja Cobra”, w której Guillermo Tabraue został opisany jako „patriarcha” operacji, jego syn Mario jako „przewodniczący zarządu”, a Orlando Cicilia jako „frontman” i „numer dwa”.
W dziesiątym tygodniu procesu karnego Guillermo Tabraue z 1989 roku, mężczyzna o nazwisku Gary Mattocks stawił się w sądzie i zeznał, że przez cztery lata był opiekunem Guillermo Tabraue w projekcie CIA DEACON, działającym w ramach DEA. Mattocks był wcześniej łącznikiem z sandinistowskim uciekinierem Edénem Pastorą, znanym handlarzem Contras działającym w Kostaryce; obaj byli obecni podczas operacji Barry'ego Seala. Krążyły pogłoski, że sam George Bush osobiście nakazał Mattocksowi przerwanie postępowania.
Odkrycie, że Tabraue był szpiegiem, było jednocześnie najmniej zaskakującym odkryciem wszech czasów i „oszałamiającą niespodzianką” w odniesieniu do prawnika Maria Tabraue. Prokuratorzy oskarżyli zespół obrońców o celowe wstrzymywanie się z ujawnieniem „bomby” do momentu, w którym osiągnie ona maksymalny wpływ; sędzia zarzucił rządowi, że „nie wiedział, co robi lewa ręka”. Okazało się, że Tabraue działał pod pseudonimem „Abraham Diaz” w czasie swojej kariery jako informator DEACON, choć jego status informatora federalnego był już opisywany w doniesieniach prasowych o pierwszej wielkiej akcji na Tabraue w 1981 roku. Patriarcha, mający wówczas 65 lat, został ostatecznie zwolniony w marcu 1990 roku po zaledwie kilku miesiącach spędzonych w obozie karnym o zaostrzonym rygorze w Bazie Sił Powietrznych Maxwell.
W tym momencie prokurator gangu Tabraue, Dexter Lehtinen, zajął się poważniejszą sprawą: dyktatorem Panamy Manuelem Noriegą, którego odmowa samoekstradycji w związku z zarzutami handlu narkotykami i prania pieniędzy, które administracja Busha wykorzystała jako pretekst do dosłownej inwazji na kraj. Jego głównym świadkiem był Ramon Milian-Rodriguez, księgowy kartelu z Medellín, protegowany Manuela Artime'a w latach 70., który zeznał, że zapłacił Noriedze od 320 do 350 milionów dolarów za ochronę przesyłek gotówki z narkotyków do banków Ameryki Środkowej.
Pojawiły się pewne zgrzyty, gdy Milian-Rodriguez zeznał, że wysłał również około 10 milionów dolarów nikaraguańskim Contras na nazwisko Félixa Rodrígueza, w nadziei na zyskanie przychylności CIA. Później Noriega twierdził, że CIA zapłaciła mu dziesiątki milionów dolarów za udział w ich brudnej wojnie z narkotykami — agencja mogła znaleźć jedynie zapisy, że zapłaciła mu 330 000 dolarów. Ale ogólnie rzecz biorąc, kampania mająca na celu inwazję na tytularnie suwerenne państwo, aby zrzucić pod autobus byłą marionetkę CIA za grzechy CIA, znana jako Operacja Just Cause, była tak oszałamiającym sukcesem, że tacy giganci z trumpowskiego mózgu ds. polityki zagranicznej jak Elliott Abrams i Brett McGurk publicznie błagali zmęczonych wojną Amerykanów, aby zrozumieli, że to Panama , a nie Irak lub Libia, jest ich planem zmiany reżimu w Wenezueli.
Latem po inwazji Marco Rubio zdobył staż u żony Lehtinena, Ileany, córki kolejnego kubańskiego emigranta, antykomunistycznego działacza związanego z CIA , który właśnie został wybrany pierwszym kubańsko-amerykańskim członkiem Kongresu. Jesienią tego samego roku na krótko opuścił Florydę, aby skorzystać ze „stypendium futbolowego” w Missouri, ale wkrótce potem przeniósł się do college'u społecznego, po ujawnieniu, że sam college był „przykrywką” dla skomplikowanego procederu mającego na celu wyłudzenie dyplomów i wyłudzenie kredytów studenckich.
Rubio wrócił do Miami i już nigdy stamtąd nie wyjechał, a wszelkie obawy dotyczące jego powiązań z groźnym gangiem narkotykowym najwyraźniej zostały zniwelowane przez jego wybitny talent polityczny. Kiedy pod koniec lat 90. kandydował na burmistrza miasta, Jeb Bush wpłacał datki na jego kampanię, podobnie jak wielu dyrektorów imperium cukrowniczego Fanjul i grono okulistów, w tym (i prawdopodobnie przez nich zwerbowany) okulista i były polityczny negocjator Alan Mendelsohn , który później zorganizował pierwszą zbiórkę funduszy dla pierwszego komitetu wyborczego Rubia w ramach kampanii prezydenckiej. W jednym z bardziej „tylko w Miami” epizodów niedawnej historii, średniej wielkości statek przejęty przez Straż Przybrzeżną na Oceanie Spokojnym w 2001 roku okazał się mieć 12 ton kokainy ukrytej w zbiorniku paliwa, wraz z pobieżnym śladem papierowym, który doprowadził śledczych do piramidy finansowej z Miami, piorącej dochody kartelu narkotykowego. Jej przywódca z kolei przelewał miliony do różnych fundacji Mendelsohna i komitetów akcji politycznej w daremnej próbie „rozwiązania” jego problemów prawnych. Ale podczas gdy skandal ten pochłonął bliskiego przyjaciela i współlokatora Rubia, Davida Riverę, który został wybrany do Kongresu w wyborach w 2010 roku, które doprowadziły Liddle'a Marco do Senatu, on wyszedł z tego bez szwanku. Jak powiedział jeden z lokalnych konsultantów politycznych biografowi Rubia: „Był namaszczonym złotym dzieckiem, nawet wtedy”.

Comment