Świat WYMAZAĆ GAZĘ, REBRANDING LUDOBÓJSTWA CZYLI CZARTER-CITY, NEOKOLONIALNA AUTONOMIA ŻYDOWSKA TYPU GETTO, JAK W WARSZAWIE I HONDURASIE
Nowe Ateny - internetowy magazyn muckrakingowy, prawdziwe wiadomości z kraju i ze świata
Autor: Chris Hedges, laureat Nagrody Pulitzera
Na początku było prawo Izraela do samoobrony. Potem, to była wojna, chociaż według własnej bazy danych wywiadu wojskowego Izraela 83% ofiar stanowili cywile. 2,3 miliona Palestyńczyków w Strefie Gazy, żyjących pod izraelską blokadą powietrzną, lądową i morską, nie ma armii, sił powietrznych, jednostek zmechanizowanych, żadnych czołgów, marynarki wojennej, rakiet, ciężkiej artylerii, flot zabójczych dronów, zaawansowanych systemów śledzenia mapujących wszelkie ruchy, ani sojusznika jak Stany Zjednoczone, które przekazały Izraelowi co najmniej 21,7 miliarda dolarów pomocy wojskowej od 7 października 2023 roku.
Teraz jest to "zawieszenie broni". Z tym że oczywiście, jak zwykle, Izrael zastosował się tylko do pierwszego z 20 warunków. Uwolnił około 2000 palestyńskich więźniów przetrzymywanych w izraelskich więzieniach – z czego 1700 zatrzymano po 7 października – a także około 300 ciał Palestyńczyków, w zamian za zwrot pozostałych 20 izraelskich więźniów.
Izrael naruszył wszystkie pozostałe warunki. Wrzucił porozumienie – wynegocjowane przez administrację Trumpa bez udziału Palestyńczyków – na stos, razem ze wszystkimi innymi porozumieniami i traktatami pokojowymi dotyczącymi Palestyńczyków. Rozległe i bezczelne pogardzanie przez Izrael porozumieniami międzynarodowymi i prawem międzynarodowym – Izrael i jego sojusznicy odmawiają przestrzegania trzech prawnie wiążących nakazów Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości (MTS) oraz dwóch opinii doradczych MTS, a także Konwencji w sprawie ludobójstwa i międzynarodowego prawa humanitarnego – zwiastuje świat, w którym prawo jest tym, co mówią najbardziej zaawansowane militarne kraje.
Fikcyjny plan pokojowy – "Kompleksowy plan prezydenta Donalda J. Trumpa zakończenia konfliktu w Gazie" – w akcie zdumiewającej zdrady narodu palestyńskiego, został zaaprobowany przez większość Rady Bezpieczeństwa ONZ w listopadzie, przy wstrzymaniu się Chin i Rosji. Państwa członkowskie umyły ręce od Gazy i odwróciły się plecami do ludobójstwa.
Przyjęcie rezolucji 2803 (2025), jak pisze znawca Bliskiego Wschodu Norman Finkelstein, "było jednocześnie objawieniem moralnej bankructwa i deklaracją wojny przeciwko Gazie. Uznając prawo międzynarodowe za nieważne i bezskuteczne, Rada Bezpieczeństwa uznała samą siebie za nieważną i bezskuteczną. Wobec Gazy, Rada przekształciła się w zbrodniczą zmowę".
Kolejna faza ma obejmować złożenie broni przez Hamas i wycofanie się Izraela z Gazy. Ale te dwa kroki nigdy nie nastąpią. Hamas – wraz z innymi palestyńskimi frakcjami – odrzuca rezolucję Rady Bezpieczeństwa. Mówią, że rozbroją się tylko wtedy, gdy zakończy się okupacja i powstanie państwo palestyńskie. Premier Benjamin Netanjahu zapowiedział, że jeśli Hamas się nie rozbroi, zostanie to zrobione "na twardy sposób".

"Rada Pokoju", na czele z Trumpem, będzie nominalnie rządzić Gazą wraz z uzbrojonymi najemnikami z sojuszniczej wobec Izraela Międzynarodowej Siły Stabilizacyjnej, chociaż żaden kraj nie wydaje się skory do wysłania swoich wojsk. Trump obiecuje Gazie Riwierę, która będzie funkcjonować jako "specjalna strefa ekonomiczna" – terytorium działające poza prawem państwowym, zarządzane całkowicie przez prywatnych inwestorów, jak wspierane przez Petera Thiela miasto-charter w Hondurasie (charter-city to neokolonialne państwa w państwie, swoiste getta wyjęte spod jurysdykcji lokalnej, coś jak Autonomie Żydowskie). Zostanie to osiągnięte poprzez "dobrowolne" przesiedlenie Palestyńczyków – tym szczęśliwym, którzy posiadają ziemię, oferowane będą cyfrowe tokeny w zamian. Trump deklaruje, że USA "przejmą Strefę Gazy" i "będą jej właścicielem". To powrót do rządów wicekrólów – choć najwyraźniej nie odrażającego Tony'ego Blaira. Palestyńczycy, w jednym z najbardziej śmiesznych punktów planu, zostaną "zderadykalizowani" przez swoich nowych kolonialnych panów.
Ale te fantazje nigdy nie zostaną zrealizowane. Izrael wie, co chce zrobić w Gazie i wie, że żaden naród nie zainterweniuje. Palestyńczycy będą walczyć o przetrwanie w prymitywnych i odczłowieczających warunkach. Zostaną, jak już tyle razy w przeszłości, zdradzeni.
Według Rządowego Biura Medialnego w Gazie oraz palestyńskiego Ministerstwa Zdrowia, Izrael popełnił 738 naruszeń porozumienia o zawieszeniu broni między 10 października a 12 grudnia, w tym 358 ostrzałów lądowych i powietrznych, zabijając co najmniej 383 Palestyńczyków i raniąc 1002 innych. To średnio sześciu Palestyńczyków zabitych dziennie w Gazie – w porównaniu ze średnią 250 dziennie przed "zawieszeniem broni". Izrael poinformował, że zabił w sobotę wysokiego rangą dowódcę Hamasu, Raeda Saada, w ataku rakietowym na samochód na nadmorskiej drodze w Gazie. Trzy inne osoby również najwyraźniej zginęły w tym ataku.

Ludobójstwo nie dobiegło końca. Tak, tempo zwolniło. Ale intencja pozostaje niezmieniona. To zabijanie w zwolnionym tempie. Dzienne liczby zabitych i rannych – przy coraz większej liczbie chorujących i umierających z zimna i deszczu – nie sięgają setek, ale dziesiątek.
W grudniu do Gazy wpuszczano średnio 140 ciężarówek z pomocą dziennie – zamiast obiecanych 600 – aby utrzymać Palestyńczyków na skraju głodu i zapewnić powszechne niedożywienie. Według UNICEF w październiku u około 9300 dzieci w Gazie poniżej piątego roku życia zdiagnozowano ostre ciężkie niedożywienie. Izrael otworzył przejście graniczne do Egiptu w Rafah, ale tylko dla Palestyńczyków opuszczających Gazę. Nie jest ono otwarte dla tych, którzy chcą wrócić do Gazy, zgodnie z warunkami porozumienia. Izrael przejął około 58% Gazy i systematycznie przesuwa swoją linię demarkacyjną – zwaną "żółtą linią" – aby poszerzyć swoją okupację. Palestyńczycy, którzy przekroczą tę arbitralną linię – która ciągle się przesuwa i jest słabo oznaczona, jeśli w ogóle – są zabijani strzałem snajpera lub wysadzani w powietrze – nawet jeśli są dziećmi.
Palestyńczyków wpycha się do kurczącego się, cuchnącego, przeludnionego obozu koncentracyjnego, aż do czasu ich deportacji. Według szacunków ONZ 92% budynków mieszkalnych w Gazie zostało uszkodzonych lub zniszczonych, a około 81% wszystkich konstrukcji jest uszkodzonych. Strefa, mająca tylko 25 mil długości i siedem i pół mili szerokości, została zredukowana do 61 milionów ton gruzu, w tym dziewięciu milionów ton odpadów niebezpiecznych zawierających azbest, odpady przemysłowe i metale ciężkie, oprócz niewybuchów i szacowanych 10 000 rozkładających się zwłok. Nie ma prawie czystej wody, prądu ani oczyszczalni ścieków. Izrael blokuje dostawy materiałów budowlanych, w tym cementu i stali, materiałów na schronienia, infrastruktury wodnej i paliwa, więc nic nie może zostać odbudowane.
Osiemdziesiąt dwa procent izraelskich Żydów popiera czystkę etniczną całej populacji Gazy, a 47 procent popiera zabijanie wszystkich cywilów w miastach zdobytych przez izraelską armię. Pięćdziesiąt dziewięć procent popiera zrobienie tego samego palestyńskim obywatelom Izraela. Siedemdziesiąt dziewięć procent izraelskich Żydów twierdzi, że są "niespecjalnie poruszeni" lub "wcale nie poruszeni" doniesieniami o głodzie i cierpieniu wśród ludności Gazy, według badania przeprowadzonego w lipcu. Słowa "Wymazać Gazę" pojawiły się ponad 18 000 razy w postach na Facebooku w języku hebrajskim tylko w 2024 roku, zgodnie z nowym raportem o mowie nienawiści i nawoływaniu przeciwko Palestyńczykom.
Najnowszą formą celebrowania ludobójstwa w Izraelu – gdzie media społecznościowe i kanały informacyjne rutynowo chichoczą z cierpienia Palestyńczyków – jest pojawienie się złotych stryczków na klapach członków skrajnie prawicowej partii politycznej Otzma Yehudit, izraelskiej wersji Ku Klux Klanu, w tym noszonego przez ministra bezpieczeństwa narodowego Itamara Ben-Gvira.
Przepychają przez Kneset ustawę, która ma na celu wprowadzenie kary śmierci obowiązkowej dla Palestyńczyków, którzy "umyślnie lub z obojętnością powodują śmierć obywatela izraelskiego", jeśli mówi się, że kierują się "rasizmem lub wrogością wobec społeczności", i w celu zaszkodzenia państwu izraelskiemu lub "odrodzeniu narodu żydowskiego w jego ziemi", wyjaśnia izraelska grupa praw człowieka Adalah. Ponad 100 Palestyńczyków zginęło w izraelskich więzieniach od 7 października. Jeśli nowa ustawa stanie się prawem – przeszła pierwsze czytanie – dołączy do fali ponad 30 antypalestyńskich ustaw uchwalonych od 7 października.
Przesłanie, które to ludobójstwo wysyła do reszty świata, z której ponad miliard żyje za mniej niż dolara dziennie, jest jednoznaczne: My mamy wszystko i jeśli spróbujesz nam to zabrać, zabijemy cię.
To jest nowy porządek świata. Będzie wyglądał jak Gaza. Obozy koncentracyjne. Głód. Zniszczenie infrastruktury i społeczeństwa obywatelskiego. Masowe zabijanie. Totalna inwigilacja. Egzekucje. Tortury, w tym bicie, rażenie prądem, waterboarding, gwałty, publiczne upokarzanie, pozbawianie jedzenia i odmawianie opieki medycznej rutynowo stosowane wobec Palestyńczyków w izraelskich więzieniach. Epidemie. Choroby. Masowe groby, gdzie zwłoki są spychane buldożerami do nieoznaczonych dołów i gdzie ciała, jak w Gazie, są wykopywane i rozrywane przez watahy wygłodniałych dzikich psów.
Nie jest nam pisany ten Szangri-La (utopijny raj), sprzedawany naiwnej publiczności przez głupkowatych akademików takich jak Stephen Pinker. Jest nam pisane wymarcie. Nie tylko indywidualne wymarcie – które nasze społeczeństwo konsumpcyjne wściekle próbuje ukryć, promując fantazję wiecznej młodości – ale wymarcie całkowite. Jeśli myślisz, że gatunek ludzki zareaguje racjonalnie, jesteś żałośnie oderwany od natury ludzkiej. Musisz studiować Gazę. I historię.
Jeśli żyjesz na Globalnej Północy, będziesz mógł obserwować ten horror z daleka, ale powoli zawita do domu, zamieniając większość z nas w Palestyńczyków. Biorąc pod uwagę nasze współudział w ludobójstwie, na to zasługujemy.
Imperia, gdy czują się zagrożone, zawsze sięgają po instrument ludobójstwa. Zapytajcie ofiary hiszpańskich konkwistadorów. Zapytajcie rdzennych Amerykanów. Zapytajcie Herero i Nama. Zapytajcie Ormian. Zapytajcie ocalałych z Hiroszimy lub Nagasaki. Zapytajcie Hindusów, którzy przeżyli głód w Bengalu, lub Kikuju, którzy powstali przeciwko swoim brytyjskim kolonizatorom w Kenii. Uchodźcy klimatyczni też dostaną swoją kolej.
To nie jest koniec koszmaru. To jest początek.